Bardzo dobry mecz Biało-Czerwonych z Niemcami mógł zakończyć się historycznym zwycięstwem nad Niemcami. Zakończył się jednak remisem 2:2. Na uwagę zasługiwała przede wszystkim dobra gra naszego bramkarza Wojciecha Szczęsnego.

Obraz meczu to dosyć dynamiczna gra obu zespołów liczne kontry i dobre obrony. Polacy nie wykorzystali 3 bardzo dobrych sytuacji podbramkowych gdzie zawiódł S. Peszko, Niemcy natomiast nie mogli poradzić sobie ze znakomicie broniącym Wojciechem Szczęsnym.

Dopiero w drugiej połowie Robert Lewandowski zdobył pierwszą bramkę przeciwko Niemcom. Od 31 lat czekaliśmy na te chwilę, kiedy to gola strzelił Zbigniew Boniek w 1980 roku we Frankfurcie.

W 68 minucie z rzutu karnego zremisował na 1:1 Toni Kroos.

W 81 minucie 2 żółtą i w rezultacie czerwoną kartkę dostał A. Głowacki co osłabiło naszą reprezentację.

Bramkę na 2:1 strzelił Jakub Błaszczykowski w 90 minucie z rzutu karnego kiedy to sfaulowany został Paweł Brożek. I kiedy już wydawało się że będzie coś wielkiego, obrońca Wawrzyniak poślizgnął się i przepuścił z piłką Thomasa Muellera, który dośrodkował do Cacau i mieliśmy remis 2:2

Trochę wynik rozczarował, ale cieszy coraz lepsza gra Polski jako zespołu. Dobra dyspozycja Roberta Lewandowskiego, który w Borussi wiele się nauczył.

 W tym roku zagramy jeszcze 7 października z Koreą Południową i z Włochami 11 listopada oraz 15 listopada z zespołem Rosji.